Magazyn Muzyczny Heart & Soul

<< Wróć do Recenzje

28 czerwca 2021

MEKONG - The End of the World recenzja płyty

Wyd. 14 maja 2021

Icy Cold Records

 

Mekong to jednoosobowy projekt, który tworzy Renato Alves, pochodzący z Portugalii muzyk, który postanowił zamieszkać i tworzyć w Krakowie. Zespół zadebiutował w grudniu 2020 roku utworem Industria. Wraz z singlem zaprezentowany został również teledysk wyreżyserowany przez Rafała Pogodę z udziałem Lei Pradziński. 26 marca 2021 ukazał się drugi singiel The Hills, stanowiący zapowiedź pierwszego albumu zespołu.

 

Właśnie w Krakowie powstał debiutancki album artysty. Płyta jest owocem trzech lat pracy, a materiał na niej zawarty został nagrany częściowo w domowym studio Renato, a także w krakowskim Studio Centrum, przy współpracy Grega Toma, który odpowiadał za miks i mastering całego wydawnictwa. Płyta zatytułowana End of the World ukazała się 14 maja 2021 roku nakładem francuskiej wytwórni Icy Cold Records.

 

End of the World wypełniają bardzo dynamiczne i porywające, a zarazem mroczne i podszyte drażniącym zmysły chłodem, utwory. Renato opiera swoje kompozycje na silnie zaakcentowanym rytmie perkusji połączonej z melodyjną linią basu i wyrazistą gitarą. Artysta porusza się na płaszczyźnie zimnej fali i post punka unikając sztywnego przywiązania do wspomnianych gatunków, wykracza poza ramy, tworząc eklektyczne dzieło. W kompozycjach odnajdziemy nawiązania do wielu mistrzów zimnofalowych i mrocznych klimatów. Uważny słuchacz z pewnością doszuka się elementów bliskich twórczości Joy Division, The Cure, czy Sisters of Mercy, dopełnionych elementami progresywnego brzemienia, czego przykładem są końcowe takty kompozycji Saving Jesus. Całość tworzy oryginalną mieszankę artystycznego spojrzenia na współczesny świat, opisywany poprzez pryzmat emocji twórcy oraz esencji muzycznego chłodu lat osiemdziesiątych. Wszystkie kompozycji epatują mrokiem, brzmią niepokojąco i złowieszczo, jakby faktycznie zwiastowały zapowiadaną w tytule albumu apokalipsę.

Świat w piosenkach Mekongu jest szorstki, mknie do przodu, nie zatrzymuje się, porywa nas ze sobą w szaloną gonitwę i tylko nasza wyobraźnia, stymulowana przez muzykę Mekongu, stworzy zakończenie tego biegu – czy przetrwamy, czy przetrwa świat, by wciąż istnieć, czy na końcu naszym oczom ukaże się napis – End of the World? Przekonajmy się, pozwólmy popłynąć dźwiękom z najnowszej płyty Renato Alvesa, niech zabrzmi Mekong.

 

End of The World | Mekong (bandcamp.com)

Mekong | Facebook

Mekong (@mekongsounds) • Zdjęcia i filmy na Instagramie