©Renaud de Foville

Magazyn Muzyczny Heart & Soul

DELEYAMAN - The Sudbury Inn recenzja płyty

<< Wróć do Recenzje

13 maja 2023

Wyd. 09.06.2023

TTO Records

 

Z twórczością DELEYAMAN zetknąłem się po raz pierwszy niecałe dwadzieścia lat temu. Było to spotkanie wyjątkowe, które uświadomiło mi, że muzyka zespołu, to coś więcej niż doskonale zagrane i zaśpiewane kompozycje, to tajemnicze wrota do innego wymiaru. Przekroczyłem je z wypiekami na twarzy. Bez chwili zastanowienia, lęku i wątpliwości udałem się w podróż do magicznego, pociągającego i odurzającego świata. Pozwoliłem, by niewidzialne dłonie dotykały moich zmysłów, by dotyk ten uzależniał, pozostawiał niedosyt i sprawiał, że chcemy prosić o więcej. Z każdą kolejną płytą utwierdzałem się w przekonaniu, że prosić warto. Niebawem, znów spełni się prośba, wszyscy zafascynowani wyjątkową muzyka DELEYAMAN, już po raz dziewiąty, otrzymają wyczekiwany prezent – nową płytę zespołu, która ukaże się 9 czerwca bieżącego roku. Mam to niebywałe szczęście, że zostałem zaszczycony możliwością obcowania z albumem The Sudbury Inn, jeszcze przed jego oficjalną premierą.

Pisanie o muzyce DELEYAMAN to zadanie niełatwe. Dlaczego? Ponieważ każda płyta zespołu, to dzieło doskonałe, wciągające bez reszty i zachwycające, co sprawia, że pojawiają się wątpliwości, czy istnieje odpowiedni zbiór słów, którymi można nazwać i opisać tę niepowtarzalną twórczość?

Muzyka, a w szczególności tak wyrafinowana, zawsze broni się sama, nie potrzebuje kwiecistych zdań, opisów, interpretacji i ocen. Mimo to spróbuję podjąć wyzwanie, by słowami wyrazić emocje, które towarzyszą mi podczas słuchania najnowszego albumu DELEYAMAN.

Aret Madilian, Beatrice Valantin, Artem Minasjan, Benoit Fournier, Eric Plandé, Madalina Obreja, Pierre Baillot oraz Jules Maxwell tym razem przenoszą nas do zajazdu Wayside Inn w Sudbury, w którym amerykański poeta Henry Wadsworth Longfellow w 1862 roku napisał Tales of a Wayside Inn, na podstawie relacji siedmiu podróżników opowiadających swoje historie.

Longfellow to nie jedyny poeta, którego twórczość zagościła na The Sudbury Inn. Wielu innych, równie znakomitych twórców ma „swój udział” w powstaniu płyty. Obok tekstów napisanych przez Areta Mediliana usłyszymy dzieła Paula Laurence`a Dunbara, Sary Teasdale, Anny Achmatowej, Paula Verlaine`a, Emily Brontë i Johna Le Gay Breretona.

Artystyczna przestrzeń, w którą wkraczamy, to miejsce niebywałe. Zespolenie poezji z muzyką to zabieg iście mistrzowski, bo cóż jeśli nie poezja współgra idealnie z kompozycjami zespołu. DELEYAMAN w wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju sposób łączą każde słowo, każdy wers z idealnie dopasowanym do nich dźwiękiem, tworząc perfekcyjną symbiozę.  Śpiew Areta i Beatrice zmieszany z  oryginalnym instrumentarium ( chwała im za wyjątkowo brzmiący duduk, ud i bansuri ) układa się w barwną i lśniącą pięknem mozaikę. Delikatność i melancholia, zaduma i piękno życia, muzyka i słowa, zespolone w urzekającą całość. Słuchając albumu, uświadamiam sobie, że przeniosłem się do miejsca, w którym czuję się komfortowo i spokojnie, a cały zgiełk świata pozostaje niewidoczny, gdzieś daleko, za niewidzialną kurtyną, przez którą to, co złe nie jest w stanie przeniknąć. Alternatywnego świata, gdzie powietrze przestaje być ostre i zimne, gdzie siedząc na żywopłocie śpiewa skowronek. Tam stojąc pod błyszczącą w słońcu wierzbą, mogę powtarzać słowa – miłość jest przy mnie. W wieczornym miękkim, żółtym świetle proszę o wybaczenie, za to że żyłem w smutku. Tu, gdy nadchodzi poranek, a wszystkie sny pozostają daleko za nami, materializują się tysiące powodów, by jutro nadal żyć. Miejsce snu i marzeń, daleko wśród zalesionych wzgórz, gdzie wszystko jest delikatne, spokojne i jasne. I nawet gdy przyjdzie nam mierzyć się z bólem, który rani serce, to gdzieś jest nadzieja. Nawet jeśli całe życie to jeden dzień, to czas, gdy nastanie zmierzch i zgasi swym cieniem blade promienie słońca, nie jest zbyt późną porą na wyczekiwane uczucie. To ono sprawi, że  lęk zostanie gdzieś daleko, poza nami i nie straszna będzie ta chwila, gdy dzień przywdzieje ponurą koronę, gdy stanę na pokładzie statku, który dziś odpływa… bez pożegnań.

The Sudbury Inn, to poetycka podróż przez życie, gdzie smutek równoważy nadzieja, przemijanie nie przytłacza, a uczucie sprawia, że pragniemy trwać i istnieć mimo nieuchronnego końca.

 

DELEYAMAN Facebook

Oficjalna strona DELEYAMAN

 

Pragnę serdecznie podziękować Aretowi i Eve z wytwórni TTO Records za mozliwość obcowania z płytą The Sudbury Inn przed jej oficjalną premierą.

(pk)

 

Jeśli podoba Ci się to, co robimy wesprzyj naszą stronę KLIKNIJ TU i postaw nam wirtualną kawę.

Longfellow to nie jedyny poeta, którego twórczość zagościła na The Sudbury Inn. Wielu innych, równie znakomitych twórców ma „swój udział” w powstaniu płyty. Obok tekstów napisanych przez Areta Mediliana usłyszymy dzieła Paula Laurence`a Dunbara, Sary Teasdale, Anny Achmatowej, Paula Verlaine`a, Emily Brontë i Johna Le Gay Breretona.

Artystyczna przestrzeń, w którą wkraczamy, to miejsce niebywałe. Zespolenie poezji z muzyką to zabieg iście mistrzowski, bo cóż jeśli nie poezja współgra idealnie z kompozycjami zespołu. DELEYAMAN w wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju sposób łączą każde słowo, każdy wers z idealnie dopasowanym do nich dźwiękiem, tworząc perfekcyjną symbiozę.  Śpiew Areta i Beatrice zmieszany z  oryginalnym instrumentarium ( chwała im za wyjątkowo brzmiący duduk, ud i bansuri ) układa się w barwną i lśniącą pięknem mozaikę. Delikatność i melancholia, zaduma i piękno życia, muzyka i słowa, zespolone w urzekającą całość. Słuchając albumu, uświadamiam sobie, że przeniosłem się do miejsca, w którym czuję się komfortowo i spokojnie, a cały zgiełk świata pozostaje niewidoczny, gdzieś daleko, za niewidzialną kurtyną, przez którą to, co złe nie jest w stanie przeniknąć. Alternatywnego świata, gdzie powietrze przestaje być ostre i zimne, gdzie siedząc na żywopłocie śpiewa skowronek. Tam stojąc pod błyszczącą w słońcu wierzbą, mogę powtarzać słowa – miłość jest przy mnie. W wieczornym miękkim, żółtym świetle proszę o wybaczenie, za to że żyłem w smutku. Tu, gdy nadchodzi poranek, a wszystkie sny pozostają daleko za nami, materializują się tysiące powodów, by jutro nadal żyć. Miejsce snu i marzeń, daleko wśród zalesionych wzgórz, gdzie wszystko jest delikatne, spokojne i jasne. I nawet gdy przyjdzie nam mierzyć się z bólem, który rani serce, to gdzieś jest nadzieja. Nawet jeśli całe życie to jeden dzień, to czas, gdy nastanie zmierzch i zgasi swym cieniem blade promienie słońca, nie jest zbyt późną porą na wyczekiwane uczucie. To ono sprawi, że  lęk zostanie gdzieś daleko, poza nami i nie straszna będzie ta chwila, gdy dzień przywdzieje ponurą koronę, gdy stanę na pokładzie statku, który dziś odpływa… bez pożegnań.

The Sudbury Inn, to poetycka podróż przez życie, gdzie smutek równoważy nadzieja, przemijanie nie przytłacza, a uczucie sprawia, że pragniemy trwać i istnieć mimo nieuchronnego końca.

 

DELEYAMAN Facebook

Oficjalna strona DELEYAMAN

 

Pragnę serdecznie podziękować Aretowi i Eve z wytwórni TTO Records za mozliwość obcowania z płytą The Sudbury Inn przed jej oficjalną premierą.

(pk)

 

Jeśli podoba Ci się to, co robimy wesprzyj naszą stronę KLIKNIJ TU i postaw nam wirtualną kawę.

 

Wyd. 09.06.2023

TTO Records

 

Z twórczością DELEYAMAN zetknąłem się po raz pierwszy niecałe dwadzieścia lat temu. Było to spotkanie wyjątkowe, które uświadomiło mi, że muzyka zespołu, to coś więcej niż doskonale zagrane i zaśpiewane kompozycje, to tajemnicze wrota do innego wymiaru. Przekroczyłem je z wypiekami na twarzy. Bez chwili zastanowienia, lęku i wątpliwości udałem się w podróż do magicznego, pociągającego i odurzającego świata. Pozwoliłem, by niewidzialne dłonie dotykały moich zmysłów, by dotyk ten uzależniał, pozostawiał niedosyt i sprawiał, że chcemy prosić o więcej. Z każdą kolejną płytą utwierdzałem się w przekonaniu, że prosić warto. Niebawem, znów spełni się prośba, wszyscy zafascynowani wyjątkową muzyka DELEYAMAN, już po raz dziewiąty, otrzymają wyczekiwany prezent – nową płytę zespołu, która ukaże się 9 czerwca bieżącego roku. Mam to niebywałe szczęście, że zostałem zaszczycony możliwością obcowania z albumem The Sudbury Inn, jeszcze przed jego oficjalną premierą.

Pisanie o muzyce DELEYAMAN to zadanie niełatwe. Dlaczego? Ponieważ każda płyta zespołu, to dzieło doskonałe, wciągające bez reszty i zachwycające, co sprawia, że pojawiają się wątpliwości, czy istnieje odpowiedni zbiór słów, którymi można nazwać i opisać tę niepowtarzalną twórczość?

Muzyka, a w szczególności tak wyrafinowana, zawsze broni się sama, nie potrzebuje kwiecistych zdań, opisów, interpretacji i ocen. Mimo to spróbuję podjąć wyzwanie, by słowami wyrazić emocje, które towarzyszą mi podczas słuchania najnowszego albumu DELEYAMAN.

Aret Madilian, Beatrice Valantin, Artem Minasjan, Benoit Fournier, Eric Plandé, Madalina Obreja, Pierre Baillot oraz Jules Maxwell tym razem przenoszą nas do zajazdu Wayside Inn w Sudbury, w którym amerykański poeta Henry Wadsworth Longfellow w 1862 roku napisał Tales of a Wayside Inn, na podstawie relacji siedmiu podróżników opowiadających swoje historie.